Mowa nie służy nam tylko do wyrażania naszych myśli. Mowa to także odpowiednik iskania się innych naczelnych, które służy (prócz higienie) także budowaniu więzi. Więc codzienna paplanina - bez zastanawiania się co, jak i komu mówię - służy budowaniu więzi. Jedną z największych "kar" społecznych jest zaprzestanie rozmawiania z kimś. Czasem jednak warto powstrzymać potok słów i zwrócić uwagę na to, co chcemy powiedzieć. Wówczas można postąpić zgodnie z pomysłem, który znalazłem w sieci: "Zanim coś powiesz pomyśl, czy jest to: T – (true) prawdziwe? H – (helpful) użyteczne? I – (inspirational) inspirujące? N – (necessary) konieczne? K – (kind) uprzejme? Ciekawe co by się stało, gdyby przyszło nam mówić tylko to, co , wydaje nam się, że spełnia te warunki? Jakie przyniosłoby to korzyści? Jakie koszty? Jak często wówczas byśmy się odzywali? Może w ogóle byśmy zamilkli zastanawiając się, nad prawdziwością tego, co moglibyśmy powi...